Jak poprawnie pisać maile

Im dłużej mam internet, tym bardziej chciałbym, aby każda nowa osoba, która będzie miała założony internet powinna zdać jakiś egzamin dotyczący netykiety 😉 Czytając grupy dyskusyjne ciągle natrafiam nad sieroty, które cytują posty nad cytatem mimo, że na grupie panują odmienne zasady (często taka osoba po zwróceniu uwagi staje się wulgarna aż sam mam ochotę napisać takiemu bęcwałowi: "jak Ci się nie podobają zasady to wyp*****"). Czasami ludzie piszą maila bez tematu, bez treści a treścią tego maila jest załącznik (plik DOC). Albo maile są pisane samymi wielkimi literami, bez przecinków z licznymi błędami ortograficznymi. Takich przypadków jest coraz więcej 🙁

Istną plagą są maile bez tematu. Ja 90% takich mailii od razu kasuję bez sprawdzania co to jest, gdyż w 90% przypadkach jest to informacja o tym, że pewna część mojego ciała jest niedoskonała 😉 A dzisiaj mi się przytrafiła pewna przygoda z mailem bez tematu.

Otóż kupiłem na allegro kod na doładowanie telefonu (nie posiadam abonamentu, bo wolę płacić z góry za rozmowy, niż później bać się listonosza ;-). Później dostałem maila, że sprzdawca (który miał ponad 5000 pozytywów) nie może mi wysłać kodu, gdyż skończył mu się papier w terminalu [tutaj należy się małe wyjaśnienie: otóż jak kiedyś na stacji benzynowej chciałem kupić kartę zdrapkę to Pani w terminalu nacisnęła kilka przycisków i dostałem paragon z kodem doładowującym komórkę a nie tradycyjną kartę-zdrapkę] i prosi mnie o podanie numeru telefonu, który on sam zdalnie doładuje. Więc podałem mu numer telefonu. Po dwóch godzinach dostałem maila bez tematu, którego chciałem skasować, ale w ostatniej chwili zaglądam a tam… jest kod. Chwila nieuwagi i straciłbym 25 zł.

Myślałem, że osoba, która na allegro sprzedała ponad 5000 przedmiotów potrafi pisać maile, ale jednak się okazało, że nie potrafi. Ale i tak miałem dużo szczęścia, mogłem przecież natrafić na oszusta, który sprzedałby mi zużyty kod

Comments are closed.