Jak sprawnie działa BOK Orange

Posiadam telefon w sieci Orange. Każdemu użytkownikowi Orange przysługuje darmowa skrzynka w domenie orange.pl (dawniej chyba mail.idea.pl). Nie lubię odbierać poczty przez stronę WWW a na stronie nie mogłem znaleźć informacji jak skonfigurować program pocztowy (natomiast w pomocy on-line było ze 20 tematów poświęconych używaniu webmaila). Napisałem email do bok [at] orange [dot] pl z prośbą o podanie serwerów SMTP i POP3. Po kilku godzinach dostałem email, że moje pytanie zostało przekazane do odpowiedniego fachowca (czyżby takie pytanie było zbyt trudne dla przeciętnej pracowniczki BOKu?). Następnego dnia dostałem email, że w załączniku jest opisany proces konfiguracji programu Outlook Express. Niestety, ale email był bez załącznika. Po napisaniu maila, że nie dostałem załącznika odpowiedź przyszła po około 20 godzinach 🙁

Zastanawia mnie dlaczego musiałem dostać załącznik z opisem konfiguracji programu Outlook Express, skoro sam potrafie to zrobić, chciałem tylko dowiedzieć się, jakie są serwery SMTP i POP3, ale widać, że BOK woli niepotrzebnie ludziom zapychać skrzynki pocztowe.

6 komentarzy to “Jak sprawnie działa BOK Orange”

  1. shrew napisał(a):

    To jest właśnie podchodzenie szablonowe. Nie odpowiadają na konkretnie pytanie tylko dostajesz wcześniej przygotowany cały zestaw, gdzie występuje odpowiedź na Twoje pytanie. Norma 🙂 btw. Jak ja nie znam serwerów to po prostu strzelam – aż trafię. A to nie jest trudne ani czasochłonne.

  2. Damian Daszkiewicz napisał(a):

    prawdę mówiąc, to jak dostałem tego maila bez załącznika to się wkurzyłem i zacząłem zgadywać 😉 I udało się

  3. decadus napisał(a):

    No tak ale nie napisaliscie jakie to jest. Na googlech wyskoczyla ta strona jako pierwsza z zapytaniem o konfuguracje skrzymki
    wiec ja napisze dla potomnych:

    mail.orange.pl
    zarowno pop3 jak i smtp

    Powodzenia

  4. decadus napisał(a):

    sry za bledy, ale sie spieszylem 😛

  5. Andrzej Wojtas napisał(a):

    Dwa tygodnie temu zwrocilem sie do salonu Orange z pytaniem o warunki przeniesienia lacza DSL/ADSL na inny adres – w zwiazku z planowana zmiana adresu zamieszkania. Tam poinformowano mnie, ze nie da sie przeniesc lacza i ze umowa wiaze sie z adresem a nie z osoba. Zadzwonilem do TPSA i tam konsultant wysmial te historyjke i zapewnil mnie ze jezeli moj provider zglosi taki zamiar to TPSA bez problemu przeniesie moj telefon (z zachowaniem numeru) i internet na nowy adres.
    Zadzwonilem do BOK Orange. Tym razem dowiedzialem sie, ze owszem moge zalozyc internet w nowym mieszkaniu ale bede musial placic do konca kontraktu (2 lata) rowniez za internet w moim starym mieszkaniu. Fajne klocki prawda?
    Zadzwonilem jeszcze raz. Tym razem inny konsultant powiedzial mi, ze w takiej sytuacji Orange moze przedterminowo rozwiazac umowe ze mna ale bede musial zaplacic roznice miedzy kontraktem 12 a 36 miesiecznym, czyli jakies 1000 zl ( w przyblizeniu). Powiedzialem, ze to mnie nie urzadza.
    Zadzwonilem kolejny raz i tym razem powiedziano mi, ze jak juz bede sie przeprowadzal to moge napisac podanie do Orange z zaznaczeniem, ze rozwiazujac umowe podpisuje nowa umowe z orange na swiadczenie tej samej uslugi pod innym adresem. Powiedzialem, ze za rok wiele moze sie zmienic a ja nie zamierzam podpisywac umowy wedlug ktorej bede z gory doplacal 1000 do interesu ale bede mial szanse, ze w przyplywie dobrego nastroju jakis tam prezes Orang(utan) moze mi te 1000 podarowac.
    Kolejny, jeszcze nastepny, konsultant poradzil, zebym juz teraz napisal takie podanie to bede mial podkladke za rok, ze tak mi obiecano, ze nie bede placil no bo ja w koncu nie odchodze tylko za rok przeprowadzam sie do nowego domu.
    Wyslalem podanie do BOK@orange.pl Przez tydzien czekalem cierpliwie. Po tygodniu zadzwonilem – to juz 69 rozmowa telefoniczna z BOK. Dowiedzialem sie, ze „jutro” napewno otrzymam odpowiedz. I od tamtego czasu dzwonie po kilka razy dziennie i za kazdym razem ktos mi obiecuje ze za chwile do mnie oddzwoni – i nie oddzwania.
    Zaczalem szukac w internecie innych adresow do Orange. Moze do kierownika BOK albo do prezesa? Nie ma. Tajne. Ale za to znalazlem kilkadziesiat roznych podobnych perypetii opisywanych przez innych klientow Orange. I jak zaczalem czytac o gehennie innych Orangowiczow to mi wlosy deba stanely na glowie. Zobaczylem w co ja sie pchalem. Takiego bagna, indolencji, arogancji jeszcze nie widzialem. Dziekuje Bogu i mojemu Aniolowi Strozowi ze mnie ustrzegl przed Orangem. A ja tak uparcie chcialem dac sie wrobic i nawet nie dostrzegalem tych znakow ostrzegawczych z Niebios mowiacych mi: Nie, jeszcze nie czas na Ciebie. Pozyj jeszcze. Jezeli mialbys kiedys oposcic ten ziemski padol to nie przez zawal serca z powodu internetu.

    Amen.

  6. Elżbieta Tatrzańska napisał(a):

    Tak, masz rację Andrzeju. To ja – Twoje sumienie.
    Tak zyje się w Polsce, nie tylko z Orang(gutanem).
    Pozdrawiam.