Legalne programy…

Ostatnio mam dziwną manię – legalizuję posiadane oprogramowanie. Jestem studentem i mi się nie przelewa, ale jeśli korzystam z jakiegoś programu od dłuższego czasu, to sumienie mi nie pozwala na niewynagrodzenie autora. Być może jestem trochę dziwny z tego powodu, że sam też „troszkę” programuję i zdaję sobie sprawę z tego, jak wiele trzeba pracy, aby napisać dobry program.

Ostatnio kupiłem za jednym zamachem aż 4 legalne programy: winrar, total commander, editpad pro i GetRight. W ciągu około 24 godzin dostałem od każdego autora programu klucze licencyjne (kody/spersonalizowane instalatory). Jednak tylko autor Total Commandera mnie pozytywnie zaskoczył.
Otóż po około tygodniu dostałem list. Były tam jakieś 3 kartki A4 z „helpem” a także płyta CD z programem+kluczem. Płyta była z nadrukiem co dodatkowo mi poprawiło humor. Szkoda, że inni autorzy (firmy) nie wysłały mi takiego bonusa. Koszt niewielki (w porównaniu do ceny programu) a ile sprawi radości.

3 komentarze to “Legalne programy…”

  1. shrew napisał(a):

    Co do TC to zdecydowanie polecam File Zille. Nie dlatego, ze jest darmowy, ale dlatego, że po prostu lepiej się z nim pracuje. Albo idąc dalej – NetDrive czyli FTP z poziomu dysku twardego 🙂

  2. Damian Daszkiewicz napisał(a):

    Akurat ja jestem przyzwyczajony do TC i uważam go na najlepszy file manager. A przyzwyczajenie pewnie jest skutkiem używania NC w młodości 😉

  3. shrew napisał(a):

    Ja też używałam NC w młodości. I potem TC. Ale uznałam, że zamiast się denerwować, lepiej zmienić po prostu nawyki.