Dlaczego za granicą tak źle nas postrzegają?

Jak byłem w postawówce i na jakiejś lekcji (nie pamiętam czy to był WOS, czy może historia, ale to nie ważne) dowiedziałem się, że za granicą uważają Polaka za złodzieja, kombinatora, żula (tu można wstawić jeszcze kilka epitetów) to przeżyłem szok. Pomyślałem, że jak to możliwe, aby inni mieli o nas takie złe zdanie, skoro ani nie kradnę, ani nic nie dewastuję, ani nie chodzę „narąbany”. Z czasem jednak oswoiłem się z tą myślą. Dzisiaj dostałem ciekawego emaila po przeczytaniu którego w końcu wiem dlaczego tak źle nas postrzegają za granicą. Otóż ktoś napisał coś w stylu:

„Widzę, że jesteś dobry w te klocki. Napisz jak można oszukiwać różne programy partnerskie tak, aby więcej zarabiać”.

I tutaj jest klasyczny przykład naszego kombinatorstwa. Niestety, ów młody człowiek nie pomyślał o tym, że programy partnerskie są po to, aby mógł zarabiać jego właściciel i uczestnik danego pp. Jeśli właściciel danego pp zacząłby dopłacać do interesu z powodu takich cwaniaków, to zwinąłby interes i straciliby na tym wszyscy. Przez takich właśnie oszołomów różne zagraniczne firmy nie chcą wchodzić na polski rynek, gdyż uważają nasz kraj za dżunglę

One Response to “Dlaczego za granicą tak źle nas postrzegają?”

  1. Jarek B pisze:

    Myslę, że jest jeszcze jeden powód takiej sytuacji. Jak byłem w Stanach zauważyłem, że rodacy którzy tam wyemigrowali w większości to ludzie prości, niewykształceni, imający się prostych, niskopłatnych zajęć, bardzo często bez znajomości języka. Dodatkowo powiem, ze było mi bardzo wstyd gdy okazało się, że jedyna stacja metra na której czuć mocz, to osławiony polski Greenpoint.