…do niedawna myślałem, że GPS to futurystyczny wynalazek dla snobów, którzy nie mają co robić z kasą. Ale ponieważ byłem w Warszawie na SUPP (zarówno ja, jak i kierowca nie znaliśmy Warszawy) więc mieliśmy okazję troszkę pobłądzić. Hotelu szukaliśmy z godzinę (bo się okazało, że np. zjechaliśmy jedną przecznicę za daleko a jak się pytaliśmy ludzi gdzie są Hotele to kierowali nas w zupełnie przeciwnym kierunku). Dopiero za którymś razem trafiliśmy na mądre osoby, bo powiedziały, że nie wiedzą gdzie są te hotele ale kazali pokazać mapę abyśmy się dowiedzieli gdzie jesteśmy
Hotel mieliśmy około 2km od centrum kongresowego. I okazało się, że zrobiliśmy ze 20km, bo znów źle pojechaliśmy i przynajmniej przejechaliśmy się tym nowym mostem
Tak więc obecnie uważam, że GPS to bardzo przydana rzecz gdy jest się w obcym mieście
Wrażenia z SUPP opiszę jutro albo nawet jeszcze dzisiaj
1 kwietnia 2007 at 17:20
[...] « GPS to futurystyczny wynalazek… [...]
1 kwietnia 2007 at 17:41
Heh
Ja też byłem świeżak w Warszawie, ale całe szczęście trafiłem od razu prosto do celu. Obok mnie siedział brat z laptopem z mapą Warszawy, więc jakoś daliśmy radę
1 kwietnia 2007 at 17:50
My mieliśmy atlas samochodowy Polski, ale jakoś plan Warszawy był mało dokładny. Mieliśmy osobę, która studiowała 20 lat temu w Warszawie i się cieszyliśmy z przewodnika do czasu aż się nie okazało, że jakaś droga która dawniej była dwukierunkowa teraz jest jednokierunkowa.