SUPP – wrażenia

SUPP (Sympozjum Uczestników Programów Partnerskich) odbyło się 31 marca w Warszawie w Centrum Konferencyjno-Kongresowym. W tej notce chciałbym opisać swoje wrażenia związane z tym szkoleniem.

Dojazd – szkolenie odbyło się w Warszawie. Ponieważ mieszkam w Rzeszowie, więc był mały problem logistyczny. Ale okazało się, że znalazłem kogoś z Jasła, kto jedzie na to szkolenie i dzięki temu miałem wygodny środek lokomocji. O przygodach z błądzeniem po Warszawie pisałem tutaj

Hotel – nie było źle. 130 zł za dwuosobowy pokój (dla dociekliwych – z dwoma łóżkami ;-). Nie narzekam – w pokoju było czysto, był TV, kabina prysznicowa, przedpokój. Na dole był bar i bufet. Jedyne co mnie denerowało to parking – pomimo dokonanej rezerwacji trzeba było zapłacić 16 zł za zostawienie auta na parkingu. Dlaczego nocowałem? Odpowiedź jest prosta – niezbyt wygodnie by było wyjechać z Rzeszowa o 3 w nocy i na szkoleniu być pół przytomnym (szczególnie jest to niewskazane wtedy, gdy samemu się prowadzi wykład 🙂

Ludzie – zaskoczyła mnie duża rozpiętość wiekowa. Myślałem, że najstarsze osoby na tym szkoleniu to będą 40-latki, jednak się myliłem. Bardzo się cieszę, że starsze pokolenie (które jest zazwyczaj nieufne wobec nowości) poznaje tajniki e-biznesu. Poziom wiedzy był różny – niektóre osoby mogłyby prowadzić wykład natomiast były też takie osoby, które dopiero raczkują w temacie internetu i e-biznesu.

Wykładowcy – większość wykładowców nie miała więcej jak 25 lat 🙂 Widać, że e-biznes jest domeną młodych. Jednak tutaj był też pewien ciekawy paradoks – niby mówi się, że osoby starsze są mądre bo mają duże doświadczenie życiowe a same się uczą od… młodych. Z jednej strony to się wydaje troszkę dziwne, z drugiej strony jestem pełen podziwu że zamiast myśleć o emeryturze te osoby chcą jeszcze coś zwojować. Nie chcę tutaj opisywać każdego wykładu, gdyż sam byłem wykładowcą i trochę nie na miejscu by było porównywanie samego siebie do innych. Krótki opis każdego wykładu znajdziesz na konkurencyjnym blogu. Powiem ogólnie, że każdy z wykładowców podsunął mi jakieś pomysły, albo przypomniał mi o czymś kiedyś wiedziałem, ale zapomniałem a także dostałem kopa jeśli chodzi o motywację. Naprawdę warto jeździć na szkolenia, gdyż w krótkim czasie można strasznie dużą wiedzę usystematyzować i sporo się dowiedzieć.

Mój wykład – to było moje pierwsze tak poważne wystąpienie publiczne (miałem wcześniej do czynienia z wystąpieniami publicznymi, ale mniejszymi i bez kamer). Jednak jakoś sobie poradziłem. Teraz trochę narzekania – szkoda że nikt z organizatorów nie pomyślał o pilocie. Musiałem koczować przy laptopie, aby przełączać na następne slajdy (było to niewygodne gdyż musiałem przekładać mikrofon do drugiej ręki i naciskać spacje a potem z powrotem do prawej ręki i gadać). Dodatkowo kamerzyści mówili, abym za bardzo nie chodził, bo mnie nie złapią na kamerze (i tak mój wykład składał się z wielu krótkich slajdów, więc musiałem koczować przy laptopie). Troszkę mnie zestresowało jak zostało mi kilka slajdów a tu kamerzysta pokazywał abym kończył. Najgorsze jest jednak to, że będąc mówcą widzi się każdą swoją wpadkę językową (po to o tym piszę, abyś wiedział jak wygląda takie szkolenie biznesowe z drugiej strony). Pomimo tych wszystkich problemów chyba źle nie było bo ciągle ktoś mi zawracał głowę pytaniami, rozdałem sporo wizytówek 🙂 Najbardziej mnie cieszyło, gdy osoby starsze ode mnie prosiły mnie o radę 🙂 Aha – slajdy z mojego wykładu są tutaj

Z wykładu została mi bardzo fajna pamiątka:

Cena – mnie ten problem nie dotyczy, gdyż z powodu prowadzenia wykładu mogłem za darmo siedzieć jako słuchacz na innych wykładach. Niektórzy narzekali, że szkolenie jest drogie. Może i mieli rację bo to w końcu oni generują przychody ZłotymMyślom, ale z drugiej strony wynajęcie takiej sali na cały dzień sporo kosztuje (powiem tyle, że w Rzeszowie wynajęcie sali gimnastycznej na godzinę kosztuje nawet 50 zł). A ta sala miała troszkę wyższy standard niż sala gimnastyczna. Poza tym wiedziałem, że będzie darmowy poczęstunek. Myślałem, że każdy dostanie pół litrowy napój i dwa cukierki, ale jednak okazało się, że było sporo soków owocowych, dużo wody mineralnej, cukierków, ciasteczek a panie z obsługi na bierząco zabierały puste kartony po sokach i uzupełniały braki. Tak więc poczęstunek wcale nie był taki skromny 🙂

Jednodniowe szkolenie – tutaj ponarzekam. Było aż 7 wykładów i tylko jeden dzień. Po pierwsze mało czasu na poprowadzenie swojego wykładu. Po drugie taka głupia gonitwa z czasem (komuś się przedłuży wykład, to skracają przerwę). Szkoda, że nie rozbito tego na dwa dni. Poza tym pod koniec trochę osób uciekło (zostało mniej osob niż było prezentów). Nie dziwie się ludziom, jak ktoś był z daleka to pewnie chciał przed północą być w domu. I najważniejsze – gdyby szkolenie było dwudniowe, to w sobotę po wykładach byłaby impreza!

Podsumowanie – było fajnie, a szczególnie wtedy gdy mogłem uścisnąć dłoń Mateuszowi Chłodnickiemu. W jednym miejscu była śmietanka polskiego e-biznesu (Piotr Majewski, Kamil Cebulski, Mateusz Chłodnicki, Marcin Kądziąłka, Tomek Kozłowski i pare innych ciekawych osób)

9 komentarzy to “SUPP – wrażenia”

  1. Trzeba było od Tomasza Kozłowskiego pilota pożyczyć, bo on zdaje się miał 🙂 A odnośnie stania w miejscu… przypomnij sobie co Nikodem robił… chodził po całej sali 😀 Ty też mogłeś się nie przejmować zbytnio kamerzystami, niech oni się martwią jak Cię złapać – w końcu od tego są 🙂 Chyba Damian podałeś zły link do slajdów, bo ja tam nic nie widzę.

    Odnośnie ceny, to myślę że była rozsądna. Poza tym Ci co zostali do końca dostali książki, które jakby razm liczyć zwróciły koszt szkolenia.

  2. Link do slajdów jest poprawiony (dzięki za zwrócenie uwagi). A co do pilota to po pierwsze nie pomyślałem a po drugie Tomek miał Maca (apple) więc nawet nie wiem, czy to cudo by chodziło z pecetem

  3. shrew pisze:

    A ja pod wskazanym linkiem widzę slajdy (ściągnęłam, przeczytałam)

  4. MartaRadomska pisze:

    Gratuluję wykładu! 😀
    Behawioralne oznaki zdradziły, że było to Twoje pierwsze wystąpienie. Miałeś napięte mięśnie ciała, zaciśniętą pięść i sprawiałeś wrażenie jakbyś stał przed lwem prężącym się do ataku 😀 Ale przekazałeś ważne informacje, byłeś bardzo dobrze przygotowany, i miałeś najlepsze żarty ze wszystkich wykładowców 😀 a według mnie to bardzo ważne!

    Odnośnie dojazdu, to faktycznie w Warszawie nie należy pytać o drogę. Mieszkam w niej 22 lata i dobrze wiem, że jeśli nie chce się nadrabiać kilometrów, to idąc w nieznane miejsce trzeba zabierać porządną mapę.

    Też żałuję, że nie było imprezy 😀

  5. Zawsze musi być ten pierwszy raz. Chętnie przyjąłem propozycję poprowadzenia wykładu gdyż jest to dla mnie coś nowego a wiadomo, że kto nie idzie do przodu, ten się cofa

    Odnośnie mapy – miałem ale to był samochodowy atlas polski i na 2 stronach był plan Warszawy który nie był zbyt dokładny. Poza tym ten atlas był z 2004 roku a unia daje nam kase i ostatnio było za dużo inwestycji drogowych 🙂

  6. jaras pisze:

    i fajnie…

    wychodzi na to, że to było dobre i będzie powtarzane, a co za tym idzie… jak lepiej się zorganizuję to też wezmę w tym udział 🙂

  7. skromn85 pisze:

    Fakt byłeś spięty, co więcej okazujesz to w identyczny sposób jak ja 🙂
    ale i tak nieźle sobie poradziłeś 🙂
    A SUPP było SUPPer 🙂
    na następne coś w tym stylu tez jadę

  8. Moje wrażenia po SUPP sa tez jak najbardziej pozytywne.
    Damian, masz bardzo duży potencjał i jak na debiut to nieżle sobie poradziłeś. Super, że mogłem osobiście z Tobą porozmawiac. Właśnie tworzę program partnerski w swoim serwisie i krótka rozmowa z Tobą, jako ekspertem od technicznej strony, bardzo mi pomogła.
    Z przyjemnością wybiorę sie jeszcze na kolejny taki zjazd.
    Pozdrawiam Ciebie i wszystkich innych uczestników SUPP!

  9. […] Od 15 sierpnia będą dostępne w sprzedaży nagrania wykładów z SUPP (o wrażeniach z SUPP pisałem tutaj). Kupując nagrania do 15 sierpnia zapłacisz mniej, jednak nagrania w sprzedaży będą dopiero od 15 sierpnia. Uczestnicy SUPP dostaną materiały zupełnie za darmo Dlaczego tak długo to wszystko trwało? Otóż z pewnego wiarygodnego źródła się dowiedziałem, że z materiałami były jakieś kłopoty techniczne i wogóle nie było wiadomo, czy coś z tego będzie. Na szczęście udało się przezwyciężyć owe trudności. Czy warto kupić? Cena wszystkich nagrań oscyluje w granicach kosztu uczestnictwa na SUPP a dodatkową zaletą uczestnictwa jest fakt iż można było poznać pare fajnych osób. Jeśli nie było Ciebie na SUPP a dopiero zaczynasz swoją przygodę z Programami Partnerskimi to warto zapłacić za materiały video. Wiedzy jest tam sporo (wykłady trwały cały dzień) a dodatkowo uczestnictwo w SUPP dało mi potężnego motywacyjngo kopa. […]