Winę za SPAM ponoszą dostawcy internetu

Niestety ale dość często się czyta, że Polska jest w czołówce spammerów. Sporą część winy ponosi nasz kochany telekomunikacyjny monopolista. Zresztą prawdę mówiąc winę ponosi prawie każda firma dostarczająca internet

Dlaczego tak uważam? Otóż spammerzy nie wysyłają już ofert rolexów ze swoich komputerów (albo z kawiarenek internetowych) tylko piszą wirusy, które się rozprzestrzeniają. Taki zarażony komputer ma za zadanie komunikować się z serwerem spammera w celu pobrania adresów email i treści wiadomości a następnie wysyła SPAM. Taki spammer uzbrojony w tysiące zarażonych maszyn jest w stanie wysyłać olbrzymie ilości SPAMu.

I tutaj można powiedzieć, że winowajcą jest każdy, kto dał się zarazić owym wirusem. Tak to prawda, jednak zwróćmy uwagę na fakt, że nie każdy kto posiada komputer musi być jakimś super znawcą. Przykładowo kiedyś konfigurowałem neostradę osobie, która miała komputer od kilku lat ale prawdę mówiąc nie potrafiła zrobić nic więcej niż napisać pismo w Wordzie i ewentualnie w Excelu pare prostych formuł wklepać. Po kilku dniach ta osoba zadzwoniła i powiedziała, że ma wirusa, bo jakieś gołe baby wyskakują. Podczas usuwania tego świństwa dowiedziałem się, że owy osobnik dostał maila z załącznikiem po angielsku ale jego nadawcą była neostrada więc wziął, uruchomił załączony program i w ten właśnie sposób jego komputer został zarażony.

Oczywiście zamiast wirusa zmieniającego stronę startową na jakiś portal pornograficzny ten osobnik mógł być zarażony wirusem, który siedzi w ukryciu i wysyła SPAM (być może owy wirus robił te dwie czynności jednocześnie 😉

Teraz mała refleksja: dlaczego taki dostawca nie może nowym klientom rozdawać 100 stronicowej książeczki pisanej prostym językiem i z obrazkami poświęconej bezpieczeństwu?? Takie banalne porady w stylu zainstaluj antywirusa, nie otwieraj załączników w nieznanych mailach (a tym bardziej w tych obcojęzycznych). Dodatkowo w takiej książeczce można by było poświęcić kilka stron netykiecie. Koszt wydrukowania takiej książeczki to może 10 zł. Niewiele a oszczędność olbrzymia – im mniej wirusów, tym mniejszy ruch jest generowany na łączach więc tak naprawdę te 10 zł to nie jest zbędny wydatek, tylko inwestycja! Poza tym jeśli ktoś nie złapie wirusa, to nie będzie zawracał d*py innym bardziej doświadczonym znajomym 🙂

One Response to “Winę za SPAM ponoszą dostawcy internetu”

  1. jjacks napisał(a):

    Pobozne zyczenie… TPsa sama nie potrafi uchronic swoich serwerow przed spamem (zero filtra, za serwer pocztowy odpowiada 2 ludzi, ktorzy po miesiacu od zgloszenia jakiegokolwiek problemu zazwyczaj odpisuja, ze nic z tym nie mozna zrobic), z wiecznie „modernizowanym” systemem, poza tym co dzien boryka sie z dziesiatkami tysiecy użyszkodnikow, ktorzy jako nazwe uzytkownika do polaczenia wpisuja „janek” albo „jan.kowalski”, majacymi problem z poprawnym wpisaniem slowa „rejestracja”.
    BTW, TPsa udostepnia full pakiet Pandy za odpowiednia oplata…lecz jesli użyszkodnicy maja tzw „firewall mentalny”, to juz nic nie mozna poradzic.