Paradoks Gadu-Gadu

Być może nie każdy wie, że GaduGadu wcale nie był pierwszym programem tego typu (czasami zdarza mi się usłyszeć opinie, że np. tlen jest do d*** bo jest to plagiat GG). Łukasz Foltyn wzorował się na programie ICQ (fonetycznie to brzmi jak: I Seek You czyli Szukam Ciebie). ICQ powstał w 1996 roku i była to nowość. Ponieważ był to pierwszy program tego typu, więc bardzo szybko zdobył dużą popularność (również w Polsce). W roku 2000 powstała pierwsza wersja GG. Polacy zaczęli masowo przechodzić z ICQ na GG z dwóch powodów:

  • ICQ nie był dostępny w polskiej wersji językowej
  • ICQ miał kupę zbędnych bajerów, zajmował dużo pamięci i był wolny

Ludziom zaczął się podobać gadulec bo był po polsku i miał prosty interfejs, zawierał same najważniejsze rzeczy (możliwość komunikacji), nie zajmował dużo pamięci i był szybki. To chyba ta prostota spowodowała, że w Polsce ICQ zaczął tracić na rzecz Gadu-Gadu.

A jak to wygląda dzisiaj?? Postaram się wymienić poszczególne etapy rozwoju komunikatora

  • Pierwsze wersje nie posiadały możliwości wysyłania wiadomości zawierających takie rzeczy jak możliwość zmiany atrybutów czcionki (pogrubienie, kursywa, kolory) ani w treści rozmowy nie można było załączać grafik
  • Pojawiły się statusy opisowe (które przez wielu są krytykowane gdyż początkowo statusy opisowe były pomyślane aby zostawić informację, że np. jestem w sklepie i wrócę za godzinę). W kolejnych wersjach pojawiły się dodatkowe opcje dostępne z menu kontekstowego takie jak: kopiuj opis do schowka, ustaw taki opis u siebie
  • Z czasem reklamy zaczęły się pojawiać w coraz to nowych miejscach (dawniej był tylko jeden banner 400×50 pixeli w głównym oknie rozmowy, teraz widzę mały button w oknie z kontaktami, w katalogu GG, button pojawił się też w oknie rozmowy obok ikonek B I U)
  • Pojawiła się możliwość wysyłania „emotów”
  • Pojawiła się wtyczka „Dial-up z GG” (dla modemowców aby się nie łączyli z numerem 0202122 tylko z jakimś innym od którego promowania twórcy GG dostają jakieś profity)
  • Wymyślono jakąś dziwną generację GG a w ostatniej wersji na liście kontaktów pojawiła się ikonka obok każdego kontaktu „zobacz wizytówkę w generacji gg”
  • Wymyślono GaduRadio
  • Wprowadzono rozmowy głosowe (w sumie to nie jest złe bo jest jakby rozwinięciem podstawowej funkcjonalności programu)

Czy widzisz pewien paradoks?? Otóż ludzie porzucali ICQ i wybierali GG bo GG miało prosty interfejs, zawierało mało opcji ale były to jedynie potrzebne opcje. GG nie posiadał masy bezużytecznych bajerów zajmujących cenną pamięć i spowalniających pracę komputera. A obecnie jak jest?? Każda kolejna wersja GG jest „coraz cięższa”. Producent ICQ gdy zauważył ten problem, to wypuścił równolegle ICQ Lite – program który od ICQ różnił się tym, że zawierał jedynie podstawowe narzędzia. Producent GG nie zauważył tego problemu i… masa osób używa alternatywnych komunikatorów korzystających z protokołu GG np. Miranda IM.

6 komentarzy to “Paradoks Gadu-Gadu”

  1. Krzysztof Lis napisał(a):

    Czasy ICQ pamiętam. Do dziś mam numer, rzędu kilkunastu milionów, teraz rozdawane są powyżej czterystu. W czasach, gdy z niego korzystałem, miałem dostęp do internetu raptem raz w tygodniu u ojca w pracy, więc mi komunikator potrzebny nie był.

    Potem przyszły czasy GG, którego z początku nie instalowałem, bo nazwa wydała mi się głupkowata. Irracjonalny powód, prawda? Jak już mnie kolega przekonał [ten sam, który zachęcił mnie do ICQ], trafił mi się sześciocyfrowy numer. Potem z przyczyn ode mnie zależnych tylko w części numer musiałem zostawić, dostałem nowy.

    Dziś korzystam z AQQ, który obsługuje GG i swoją własną sieć a także ICQ. Jak GG padnie [a dzieje się to całkiem często], mogę pogadać ze znajomymi przez AQQ. No, pomijając fakt, że tylko jeden z tego programu korzysta…

  2. Arkadiusz Podlaski napisał(a):

    Ja czasów ICQ nie pamiętam. Jak wchodziłem już na poważnie do neta, to szalało gadugadu i tak już przy nim pozostałem do dziś. Swoją drogą taki komunikator GG to jest wielki biznes. Wprowadzili nowy kanał komunikacyjny – radio – kolejne zyski z reklam. Będą wymyślać różne rzeczy… i dopóki będzie to opłacalne, będą kontynuować.

    Co do przejścia z ICQ na GG, to myślę, że głównym powodem było to, że GG miało de facto język polski. Sprawa innych bajerów była raczej drugorzędna.

  3. Damian Daszkiewicz napisał(a):

    Arek wcale powodem nie musiała być bariera językowa. Jeśli ktoś korzysta od jakiegoś czasu z ICQ to mu język nie przeszkadza bo albo zna angielski, albo przez ten czas zdążył sobie przetłumaczyć słówka, które są mu potrzebne.

    Myśle że głównym powodem były pamięciożerne zasoby. Weź pod uwagę, że w 2000 roku mieliśmy troszkę gorsze procesory, mniej RAMu itp.

  4. Arkadiusz Podlaski napisał(a):

    No fakt, masz rację 😉

  5. Szymon napisał(a):

    Weź pod uwagę jaki typ ludzi przechodził wtedy na gg, a jaki typ ludzi utrzymuje obecnie wzrost jego popularności.
    To już nie to samo pokolenie internetu :). Wtedy dla ludzi liczyła się prostota, każdy wiedział co to jest ram i wiedział, że jak soft za dużo go „zjada” to jest źle ;). A teraz? Teraz mamy dzieci neo, które są zadowolone kiedy w gg jest kolejny bajer, kiedy mogą sobie ustawić super opis, albo posłuchać techniawy w radyjku bez instalowania winampa :).
    To nie żaden paradoks tylko kwestia masowego dostępu do sieci 🙂

  6. Damian Daszkiewicz napisał(a):

    Masz rację. Sam pamiętam czasy gdy jedyny dostęp do internetu to było połączenie przez numer 0202122. Wtedy jak człowiek wysyłał maila to kompresował pliki aby jak najszybciej mail się wysłał bo czas tykał a teraz ludzie wysyłają jako załączniki nieskompresowane pliki BMP 😉