Czy Nokia naprawdę robi super telefony?

Dużo osób zachwala telefony firmy Nokia. Większość osób chcąc nabyć nowy telefon bierze pod uwagę tylko Nokie. Ja jednak mam zupełnie inne zdanie…

Nie jestem jakimś super znawcą telefonów. Od 3 lat mam komórkę, najpierw Simenens MT50, a później Nokia 3650. Powiem krótko: z Siemensa byłem zachwycony. Bardzo dobry telefon, przemyślany no ale trochę mało miał bajerów. Później zamieniłem go na Nokię 3650 (wiele osób go polecało jak najtańszy telefon z Symbianem i kartą pamięci; słyszałem też opinię że jest niezniszczalny). I właśnie ta „niezniszczalność” zadecydowała o kupnie telefonu gdyż ojciec miał inny telefon z Symbianem: Siemens SX1 (tak naprawdę to jest Nokia z naklejką Siemensa) i ciągle miał z nim problemy.

I Nokia 3650 mi się bardzo nie spodobała. Po pierwsze: brak czegoś takiego jak kabel do telefonu. Być może dziwaczę, tym bardziej, że telefon ma IRDE i Bluetooth, ale ja lubię się bawić dziwnymi rzeczami np. ściągnąć pamięć telefonu na komputer a do tego IRDA się nie nadaje.

Bateria: w Siemensie MT50 wskaźnik baterii pokazywał 4 poziomy naładowania. I gdy bateria miała 2 „kreski” to wiedziałem, że poziom naładowania baterii zawiera się w przedziale 26%-50%. A w Nokii? Totalne badziewie – jest 7 kresek ale ta owa skala naładowania baterii wogóle nie jest liniowa. Przykładowo jak średnio bateria trzyma mi 2 dni, to cały dzień mam 7 kresek, następnego dnia rano 6, a później te kreski coraz szybciej znikają (rozmiem takie anomalnie przy nie firmowej baterii ale przy oryginalnej to chyba jest przesada). Zdaję sobie sprawę, że akumulatorki/baterie nie mają liniowej charakterystyki ale tak trudno dać do softu procedury kalibrujące?

Mało tego czasem jak gdzieś zadzwonię i dłużej rozmawiam to bateria po rozmowie pokazuje 3 kreski. Jak odstawię ją na chwilę to potem jest 5 kresek 😉 To działa w drugą stronę: jak rano naładuję telefon to wieczorem dalej pokazuje 7 kresek. Ale jak wyłączę i włączę telefon to potem od razu poziom spada do np. 5 kresek aby później z powrotem wzrosnąć do 6 kresek 😉

Trzecia sprawa: blokada klawiatury. Z tego co pamiętam to w Siemensie MT50 trzeba było dłużej nacisnąć klawisz # aby zablokować klawiaturę. Nokia 3650 ma taki wynalazek jak jeden 5 funkcyjny okrągły klawisz (joystick?). Jak nacisną prawą stronę klawisza to włącza się klawisz strzałka w prawo. Jak nacisną środkową część klawisza to włącza się ENTER. I ten klawisz jest wielką wadą. Aby włączyć blokadę klawiatury należy nacisnąć przycisk od wyłączania telefonu i pojawia się menu. Domyślnie wybraną opcją jest Wyłącz telefon. Klawiszem strzałka w dół można wybrać inne opcje np. zmiena profilu na „milczy” albo blokada klawiatury. I nie raz mi się zdarzyło niedokładnie nacisnąć joystick i zamiast klawisza w dół nacisnąłem „ENTER” i zamiast blokady klawiatury telefon się wyłączał.

Nie wiem kto wymyślił taki durny sposób włączania blokady klawiatury. Przecież to jest jedna z najczęściej używanych funkcji w telefonie! Ewentualnie spece od softu mogli dać jakieś potwierdzenie „Czy na pewno chcesz wyłączyć telefon?”. Dla mnie już ta jedna drobna wada przekreśla telefon jako model udany.

Podsumowując: dlaczego ludzie uważają Nokię za producenta super telefonów?? Czyżby to wina udanych modeli takich jak 3310, które były niezniszczalne?? Jakoś nie uważam za dobre zachwalania Nokii jako producenta telefonów tylko dlatego, że 10 lat temu produkował naprawdę dobre telefony. A może Ty masz zupełnie inne zdanie na temat Nokii??

4 komentarze to “Czy Nokia naprawdę robi super telefony?”

  1. Krzysztof Lis napisał(a):

    Damianie, w Nokiach (ogólnie wszystkich) w celu zablokowania klawiatury naciska się lewy klawisz menu (na N3650 będzie to lewy z niebieskim paskiem) i potem * na klawiaturze. Tą samą kombinacją klawiszy odblokowujesz. Mnie na 3650 wkurzała kiepska bateria i za mało pamięci żeby wrzucić porządny program do obsługi GPSu. 🙂

    Ja generalnie nie kupię nigdy innego telefonu niż Nokia. Zaczynałem od Nokii 2110 z 7 lat temu. Potem był jakiś Ericcson, Panasonic, potem znowu Nokie: 3110, 3510i, 3650, 6670, teraz E50. Kolejny, który kupię to też będzie Nokia. Po pierwsze to siła przyzwyczajenia. Po drugie nie muszę uczyć się funkcji telefonu. Wiem, że z grubsza dostęp do nich jest w każdym taki sam. No i w kwestii niezawodności mam bogate doświadczenia telefonów spadających ze stołu, łóżka, wypadających z kieszeni, itd. itp. 😉

  2. Damian Daszkiewicz napisał(a):

    O tym skrócie nie wiedziałem, bo miałem manuala po niemiecku 😉 Ale to nadal nie rozwiązuje problemu bo w podobny sposób zmienia się profil (ogólny/milczy) a przedzieranie się przez menu nie jest zbyt wygodne.

    Oprócz tej usterki zaobserwowałem inną: zmieniłem w ustawieniach aby SMSy były przechowywane na karcie pamięci a nie w telefonie. Nokia skopiowała SMSy na kartę pamięci. Po 2 dniach coś się zepsuło (nie wyciągałem karty pamięci) i dopiero ponowna zmiana przechowywania SMSów w pamięci telefonu pozwoliła mi na wysyłanie SMSów. Niestety ale straciłem 2 ostatnio odebrane SMSy.

    Inna wada: karta pamięci jest pod baterią a wysyłanie plików przez Bluetooth nie wchodzi w grę (skopiowanie 100MB plików MP3 trwałoby pewnie z godzinę). Więc wyłączanie telefonu po to aby wgrać pliki MP3 uważam za idioctwo. Pamiętam, że Siemens SX1 miał problem rozwiązany w fajny sposób bo karta pamięci była wysuwana z boku.

    Nie jestem jakimś wielkim przeciwnikiem Nokii ale po tych licznych niedociągnięciach jakoś nie ciągnie mnie do telefonów tej marki

  3. Krzysztof Lis napisał(a):

    Na profile jest jeszcze jedna metoda: na liście profili ponowne kliknięcie przycisku „włącz” powoduje przesunięcie podświetlenia w dół. Kliknięcie i przytrzymanie daje wybranie podświetlenia, czyli można w ogóle nie korzystać z kursora.

    Co do karty pamięci, jest to akurat prawda… Każdy telefon, w którym karta jest pod baterią, jest skonstruowany idiotycznie. W E50 tego na szczęście nie ma. 🙂

  4. Damian Daszkiewicz napisał(a):

    Denerwuje mnie jeszcze jedna rzecz: wszystkie zdjęcia są poprzedzane prefiksem zdj. Jeśli przeniosę zdjęcia z komórki do komputera to nokia znów zaczyna numerować zdjęcia od 1 i robi się bałagan. Jakby nie mogła gdzieś sobie zapisywać stanu licznika jak to robi mój cyfrak. Oczywiście jest na to rada – hurtowa zmiana nazw plików w komputerze za pomocą jakiegoś programu albo po każdym przenoszeniu zdjęć zmiana prefiksu ale nie jest to zbyt wygodne.