„Myśleć jak Milionerzy” – relacja

Niespodzianki
Konferencja zaczęła się o godzinie 13.00. Jednak ja na miejscu byłem już około 11.00. Śmiałem się z Pawła (który skombinował salę i pomagał w organizacji w imprezie), że 2 godziny to trochę dużo czasu na podłączenie laptopa do rzutnika i ustawienie krzesełek. Na miejscu okazało się, że wcale czasu tak dużo nie było – wchodzimy do sali a tam małe bajoro 🙂 Niespodzianek było więcej

Sala była na końcu długiego korytarza w kształcie litery L. Postanowiliśmy powiesić jakieś drogowskazy. Kierowniczka budynku nas okrzyczała, że nie wolno nic naklejać na ścianach 😉

Katering
Soczków było dość sporo. Nawet za dużo. Natomiast ciastek było dość mało. Przez pierwsze 2 przerwy nic nie jadłem bo nie byłem głodny. A na 3 przerwie jak zgłodniałem okazało się, że zostały same ochłapy (ktoś zjadł wafelki i zostały same mało atrakcyjne ciasteczka)

Wykłady
W przeciwieństwie do SUPP tutaj nie było niespodzianek 🙂 Jedna ciekawostka: dwie osoby zachorowały i dlatego Paweł Lenar (ten od sali) miał wykład. Mówił o Mapach Myśli. Biedak o swoim wystąpieniu dowiedział się w dniu prezentacji, ale ogrzebał na dysku prezentację, którą gdzieś kiedyś wygłaszał, lekko skorygował (tj. dodał logo KCBE) i był gotowy.

Wizytówki
Na przerwach pogadałem z kilkoma osobami. Generalnie było OK. Szkoda tylko, że tak mało osób miało wizytówki. Znów więcej rozdałem niż otrzymałem. Jeśli kiedykolwiek będziesz jechać na konferencję – zorganizuj sobie wizytówki. Koszt niewielki a naprawdę super sprawa. Przykładowo ja gdzieś kiedyś poznałem jakąś osobę. Była ona dla mnie „jak potwietrze” tj. ani nie była moim wrogiem ani przyjacielem. Po trzech latach okazało się, że nagle ta osoba ma pewne zasoby które mogę wykorzystać i nawiązaliśmy współpracę. Zresztą Kamil mówił sporo o wizytówkach.

Odnośnie wizytówek mam jedną uwagę – nie róbcie dwustronnych. W pewnej książce (tytułu nie pamiętam) przeczytałem, że na odwrocie wizytówki warto napisać pare słów o tej osobie z którą rozmawialiśmy (np. zainteresowania, czym się zajmuje). Pod koniec dnia gdy zbierzesz kilkanaście wizytówek niewiele będziesz pamiętał (czasem tytuł na wizytówce niewiele mówi np. ktoś może być doradcą finansowym a rozmawiał z Tobą o tym, że szuka programisty). Skoro dostałeś wizytówkę to możesz robić z nią co chcesz (bo od chwili otrzymania jest ona Twoją własnością) a taka notatka to nie jest nic złego.

Kolacja
Po konferencji była kolacja. Niestety lokal nie przypadł mi do gustu. Oprócz 20 rodzajów pizzy nie było nic innego do jedzenia (np. frytki). Z piwem było jeszcze gorzej – było chyba 8 do wyboru ale Żywca nie mieli. Kolacja skończyła się wyjątkowo szybko, ledwo poznałem 2 osoby a już nagle wszyscy zaczęli uciekać. Po kolacji byłem jeszcze chwilę u Pawła (który przenocował u siebie 3 osoby). Pomimo iż każdy był trzeźwy, to ciągle się z czegoś śmialiśmy 🙂

5 komentarzy to “„Myśleć jak Milionerzy” – relacja”

  1. Ciekawe ile trawy poszło w tym pokoju 😛

    A ogólnie jak? Podobały się wykłady?

  2. pauluZ pisze:

    Właśnie:) – opis wszystkiego w koło a o samych wykładach niewiele:)
    Moim zdaniem cała relacja bardzo ciekawie napisana no ale przyda się jeszcze parę zdań o „zawartości merytorycznej”….
    Pozdrawiam

  3. ano…w Krakowie również catering nie stał na wysokim, a nawet średnim poziomie…z wizytówkami już było lepiej 😉 no i jeden wykładowca nie dotarł…

  4. Arek – jestem typem człowieka który potrafi się bawić bez wspomagaczy 🙂 A w pokoju się śmialiśmy z pewnej komicznej sytuacji 😉

    PauluZ – odnośnie wykładów to były ciekawe, ale osoby które już coś wiedzą na temat wolności finansowej wiele nowych rzeczy się nie dowiedzą. Mnie te wykłady bardziej zmotywowały do działania niż czegoś nauczyły. Generalnie każdą taką konferencję traktuję jako okazję do rozdania wizytówek niż okazję do nauki 😉

  5. […] Półtora roku temu poznałem bardzo wartościowego człowieka, jakim jest Paweł Lenar. Miałem okazję być na konferencji Myśleć jak Milionerzy (Rzeszów, rok 2007) na której prowadził wykład o Mapach Myśli. […]