Od niedawna onepress ma w swojej ofercie ebooki. Są to zazwyczaj lepiej sprzedające się książki w wersji elektronicznej. A teraz sobie ponarzekam…
- W emailu podali hasło do ebooka. O dziwo ani plik ZIP ani PDF nie był zabezpieczony hasłem…
- W nazwie pliku PDF dziwnie były zakodowane polskie ogonki (pewnie inna strona kodowa)
- A teraz najlepsze: w czwartek kupiłem ebooka. W poniedziałek dostałem list z Heliona. Była to zgięta tekturka i owinięta taśmą klejącą. Myślałem, że onepress wysłał mi kopię ebooka na CD. Niestety ale w środku była tylko fakturka. I teraz pytanie: czy w Helionie nie mają normalnych kopert?? Nikt pracownikom Heliona za młodu nie mówił chrońcie lasy? Przecież to parodia tak zabezpieczać fakturę (przed pomięciem przez listonosza). O dziwo rachunki z Programu Partnerskiego dostaję w normalnej kopercie…
Kończę już ten wpis bo powiecie, że ja na swoim blogu to tylko narzekam
4 listopada 2007 at 10:29
Moim zdaniem przyszłość to audiobooki, niestety czytanie dużej ilości tekstu na ekranie nie jest najprzyjaźniejsze. Audiobooka można słuchać w innych miejscach, a czasami człowiek ma już dość siedzenia przy komputerze
7 maja 2008 at 00:21
Witaj,
Odnośnie Twojego narzekania, to może najpierw poznaj prawdę a dopiero potem zacznij jęczeć. Tak więc w czym rzecz.
Otóż e-book jest generowany automatycznie przez system, stąd możliwość braku polskich znaków w nazwie pliku. Jak nie odpowiada taka nazwa zawsze istnieje możliwość jej ręcznej edycji.
W mailu, który otrzymałeś znajduje się link do e-booka oraz hasło wklejane przy jego otwarciu. Oczywiście znalazły się takie kwiatki, które myślały, że otrzymają książkę papierową, a maila kasowały ze skrzynki.
Faktura jest przesyłana w tekturce gdyż przechodzi przez magazyn. A jak Ci się wydaje, że przy produkcji kopert nie cierpią lasy, to się mylisz.
Zresztą chciałem uprzejmie poinformować, iż kartony są wykonywane z papieru makulaturowego (odzysk) więc pomyśl każdorazowo siedząc w pewnym miejscu i wykonując pewną czynność, że używając pewnego papieru cierpią lasy
Pozdrowionka i bez urazy
7 maja 2008 at 20:48
Po pierwsze: do wyprodukowania koperty zużywa się dużo mniej papieru niż do wyprodukowania owej tekturki. Po drugie: tekturka była owinięta taśmą klejącą a jak wiadomo plastik nie jest zbyt przyjazny dla środowiska.
Odnośnie nazwy pliku: nic nie usprawiedliwia tego, że ebook jest generowany przez system. Jeśli macie problemy z poprawnym kodowaniem ogonków w nazwach plików, to przecież można zrobić tak, aby zamiast krzaczków była bezogonkowa literka. Zawsze wolę w nazwie pliku s zamiast ś niż jakiś krzaczek zamiast ś.