unsubscibe jest be

Jakiś czas temu modernizowałem pewien skrypt do rozsyłania newslettera. Oczywiście był to typowy newsletter z treścią i linkiem do wypisania się na końcu emaila. Przez pewien nieszczęśliwy przypadek popełniłem drobny błąd w skrypcie i około 10% dostało tą samą wiadomość 5 razy w przeciągu kilkunastu minut. Po kilku godzinach od pewnej osoby dostałem wiadomość o tym, że albo naprawię skrypt, albo… mój email zostanie dodany do czarnej listy.

I tutaj się zastanawiam, czemu ludzie gdy chcą się wypisać dodają email nadawcy do czarnej listy? Przecież chyba prościej jest kliknąć w link na końcu wiadomości. Oprócz tego nie będę musiał wysyłać wiadomości do osób, które i tak ich nie przeczytają (nie będę generował zbędnego ruchu w internecie).

Zdaję sobie z tego sprawę, że nie można spammerowi odpisywać na e-maile (ani klikać w linki w spammerskich wiadomościach), gdyż wtedy spammer wie, że mój adres e-mail istnieje i go zapisze sobie na „tą lepszą listę”, ale skoro ktoś się zapisywał do mojego newslettera to świadomie podał swój adres e-mail, aby świadomie otrzymywać ode mnie wiadomości…

One Response to “unsubscibe jest be”

  1. Antykwariat napisał(a):

    „…Przecież chyba prościej jest kliknąć w link na końcu wiadomości….”
    Oczywiście, że jest prościej, ale; Ludzie się „gdzieśtam” zapisują, rejestrują i klikają „Wyrażam zgodę na przetwarzanie…” nie zdając sobie sprawy, że od tego momentu to uprawnia administratora do odsprzedaży ich danych.
    A później firma Kukuryku Sp.zo.o. przysyła Ci @, że ma Twoje dane z serwisu XYZ. Więc odreagowują i lądujesz na czarnej liście.
    Po drugie, wielokrotnie spotkałem się z sytuacją, że po kliknięciu na „wypisz się” dostawałem potwierdzenie i podziękowanie za wyrażenie zgody. Więc ja już nie ryzykuję, a Ty lądujesz na czarnej liście.