Alchemia sprzedaży – gniot zachwalany przez guru?

Niedawno nabyłem sobie książkę Alchemia sprzedaży. Przeczytałem całą książkę i doszedłem do wniosku, że to była strata czasu. Owszem, książka ciekawa, pisana prostym językiem, zawiera wiele mądrych rzeczy, ale… ja to wszystko już wcześniej znałem. Większość książki jest o NLP (więc wiedza była zapożyczona z książek A. Batko, albo Bandlera albo Cialdiniego), styl pisania książki był wzorowany na ebookach J. Vitale. Pominę fakt opisywania o takich banałach jak fakt, że dobry sprzedawca musi być punktualny. Jednak zaciekawiła mnie pewna rzecz…

Otóż na końcu książki znajdują się opinie innych osób. I jedna opinia jest bardzo ciekawa (autorem opinii jest Kevin Hogan, wielu guru od NLP). Cytuję: „Wśród wszystkich Polaków znam tylko trzy osoby, od których mógłbym się uczyć perswazji. Konrad Pankiewicz jest jedną z nich. Dostarcza on nowych umiejętności i uczy technik oraz strategii, których nie poznacie nigdzie indziej

Zwróć uwagę na fragment, który pogrubiłem. Wynika z jego jasno, że Kevin Hogan na 100% nie czytał tej książki. Ba przecież on nie zna Polskiego a nie sądzę, aby ktoś tłumaczył książkę tylko po to, aby jeden recenzent mógł ją przeczytać.

4 komentarze to “Alchemia sprzedaży – gniot zachwalany przez guru?”

  1. A myślisz, że wiedza A. Batko nie jest „zapożyczona”? Zdecydowana większość informacji, która jest w Polsce o NLP – wywodzi się przecież od twórców NLP, którzy nie są Polakami. W wielu książkach przewijają się te same wątki. Każdy zna kelnera, który pyta się: „Jaki będzie twój pierwszy drink?”, każdy miał w podstawówce „Jolę”, która nie chciała się z nikim umawiać, aż ktoś wpadł nieświadomie na pomysł, żeby użyć słowa NIE itd. Jedni kopiują od drugich, ale przecież zawsze tak było. Gdybyś nie czytał Cialdiniego czy Bandlera to pewnie byś uznał to, co przeczytałeś w „Alchemii sprzedaży” za interesujące rzeczy. Żeby było jasne – książki „Alchemia sprzedaży” nie czytałem, więc na jej temat się nie wypowiadam.

    Masz rację, pewnie Kevin nie czytał tej książki, ale w tym fragmencie wypowiedzi K. Hogana jest tylko opinia o K. Pankiewiczu, a nie o książce. Kevin przecież nie mówi, że czytał tę książkę i ją poleca.

  2. Oczywiście w wypowiedzi nie ma nic na temat tej książki, ale większość osób po przeczytaniu takiej opinii pomyśli, że Kevin przeczytał tą książkę i ją ocenia.

    Co do zapożyczania wiedzy – nie widzę nic złego w pisaniu po raz n-ty o tym samym, tylko zastanawia mnie dlaczego wydawnictwo w jakiś sposób nie rozróżnia książek „dla początkujących” i dla tych co już znają podstawy NLP, relacji z klientami itp. Niby seria excusive sugeruje, że książka dla dla zaawansowanych, ale w opisach serii wydawniczych pisze, że książki z tej serii są dla managerów. A co ciekawe – aby być managerem to już trzeba mieć jakąś wiedzę

  3. Master of NLP pisze:

    Z reguły tak jest, że po przeczytaniu książki w której zawarte są spostrzeżenia innego autora odnosi się wrażenie że musiał ją czytać. Myślę, że każda książka o wybranej tematyce jest inna, może minimalnie wzorowana na poprzednich (innych wydaniach), ale także zawierać może coś „nowego”. Im bardziej jest napisana prostym, lekkim językiem tym bardziej przykuwa uwagę:)

  4. Dom pisze:

    Hehe, miałem dokładnie takie same wrażenia po przeczytaniu tego ‚arcydzieła’ 😉 yu moja recenzja – http://szkoleniasprzedazowe.org/alchemia-sprzedazy/
    Pozdrawiam!
    D.