Ostatnio coraz częściej się słyszy, że sześciolatki pójdą do szkoły (obecnie do pierwszej klasy szkoły podstawowej chodzą siedmiolatki). Jako argument podaje się „wyrównanie szans edukacyjnych”. Ja jednak widzę inny powód tej reformy…
Otóż wiemy, że ZUS nie ma pieniędzy, aby wypłacać emerytury. Ludzie żyją coraz dłużej, spada przyrost naturalny a na ererytury emerytów pracują osoby w wieku produkcyjnym. Często się słyszy o chęci podwyższenia wieku emerytalnego z 65 na 67 lat dla mężczyzn lub o wyrównaniu wieku emerytalnego dla mężczyzn i kobiet. Wprowadzając obowiązek szkolny od szóstego roku życia widać, że dany człowiek skończy szkołę rok szybciej niż jego starsi koledzy, więc teoretycznie będzie pracować rok dłużej. Jest to nic innego, jak „zakamuflowane podwyższenie wieku emerytalnego”.
16 stycznia 2008 at 06:58
I skracanie dzieciństwa!
22 marca 2008 at 18:19
ehh….. Ale nasi politycy już głupieją…