Co robisz z martwymi domenami?

Prawie każdy uczestnik Programów Partnerskich tworzy jakiś serwis internetowy. Może to być jakiś serwis tematyczny, portal randkowy, serwis ogłoszeniowy etc. Niestety, ale często okazuje się, że albo brakuje zapału, czasu, albo po prostu serwis nie przynosi takich dochodów, aby był sens prowadzić owy serwis. W ten sposób często „umierają” serwisy. I pojawia się pewien problem: np. serwis nie jest już aktualizowany ale wisi, bo domena jest jeszcze ważna np. pół roku. Czasami zamiast tego pojawia się suchy komunikat w stylu „serwis został zlikwidowany”, który straszy ludzi do czasu wygaśnięcia wazności domeny. Jest jednak pewien sposób, dzięki któremu można zarabiać na martwych domenach.

Wiadomo: jeśli był jakiś serwis, który ktoś odwiedzał, to na pewno jest on lepiej, bądź gorzej wypozycjonowany w wyszukiwarkach i jest jakiś tam ruch. Dlaczego więc nie można zarobić na takiej „martwej” domenie? Można taką domenę zaparkować w firmie NameDrive. Gdy ktoś wejdzie na daną stronę, to zobaczy kilka reklam, a gdy kliknie w reklamę, to zostanę pare centów. Oto przykład takiej domeny: nanotechnologia.biz (na razie zarejestrowałem domenę, ale mam zamiar w przyszłości postawić na niej jakiś serwis o nanotechnologiach, a dopóki nie stworzę takiego serwisu to domena jest zaparkowana w NameDrive).

Niektórzy nawet wyłapują domeny, które są wolne a pod którymi kiedyś były jakieś większe serwisy i je rejestrują tylko po to, aby zaparkować w NameDrive. Biznes się nieźle kręci, gdyż pewnie wiele razy widziałeś tego typu strony. Inni z kolei rejestrują dość podobne domeny, bo internauci czasami popełniają jakąś literówkę wpisując adres serwisu np. zamiast onet.pl ktoś może wpisać oneet.pl.

Jeśli prowadziłeś jakiś serwis internetowy, który chcesz uśmiercić, to może warto przenieść domenę do NameDrive?

7 komentarzy to “Co robisz z martwymi domenami?”

  1. Krzysztof Lis napisał(a):

    Ja sam raz kupiłem domenę z przeszłością, dziś to jeden z moich najlepszych serwisów.
    Widziałem też domenkę, PR=4, podlinkowaną z innych serwisów. Nowy właściciel linki sprzedaje tam linki, z tego co widzę, koszt odnowienia domeny mu się już zwrócił.

  2. czolek napisał(a):

    google Ci taką zaparkowaną domenę strąci po kilku tygodniach

  3. Damian Daszkiewicz napisał(a):

    Być może google strąci tą domenę po kilku dniach, ale zawsze część osób ma dodaną stronę „do ulubionych”. Poza tym lepiej nawet przez te kilka dni zarabiać pare groszy niż nie zarabiać w ogóle

  4. archie napisał(a):

    hehehehe, widziałem ten artykuł na jakim blogu, ktoś Ci kradnie treści…:)

  5. Damian Daszkiewicz napisał(a):

    Archie – wrzuciłem ten tekst na artelisa 🙂

  6. archie napisał(a):

    Tak, wiem, ale na tym blogu tekst opublikowany jest tak jakby to właściciel tego bloga był jego autorem… nie ma Twojej stopki autorskiej i nic tam nie ma, że jest pobrany z Artelisa..

  7. […] Tego typu wpadki już miały miejsce. Np. na blogu DotLab opisano wpadkę serwisu NameDrive. Ktoś ukradł około 1% informacji o kontach użytkowników (ciekawe, czy rzeczywiście ukradł tylko 1% bazy danych czy NameDrive walnęło ściemę). O NameDrive już wcześniej pisałem. W skrócie: jest to parking domen gdzie oprócz parkowania domen można również te lepsze wystawić na aukcję. Na pewnym forum internetowym wyczytałem jak rozgoryczony użytkownik płakał, bo u swojego rejestratora domen miał takie samo hasło jak w NameDrive i ktoś mu ukradł bardzo atrakcyjną domenę. […]