Informatyka dziś i wczoraj…

W poprzednim wpisie pisałem, że kupiłem sobie nowego laptopa. Z jednej strony jestem zadowolony, gdyż nowy laptop jest dużo szybszy od poprzedniego, ma więcej bajerów (choćby wbudowany czytnik kart pamięci) więc oszczędzam czas. Z drugiej strony kupno nowego laptopa wiąże się z sporą ilością czasu zmarnowanego na instalowanie i konfigurowanie programów. I tutaj zaczynają się schody. Dawniej gdy jeszcze królował system MS-DOS (to takie czarne coś z literkami bez kolorowych ikonek 😉 programy były proste. Przeniesienie programu z jednego komputera na drugi (wraz z wszystkimi ustawieniami) ograniczało się do skopiowania folderu z programem z starego komputera na nowy. Dzisiaj jest już dużo gorzej…

Jako przykład weźmy przeglądarkę Opera. Ktoś może sobie powiedzieć co to jest za problem zainstalować na nowym komputerze Operę. Raptem 3 minuty roboty. Ale ja z przeglądarki korzystam nieco intensywniej. Mam w niej zapamiętane wszystkie hasła (a wraz z popularnością Web 2.0 rośnie ilość serwisów w których się zakłada konta, więc trzeba pamiętać loginy i hasła), różnego rodzaju notatki itp. Więc oprócz samej Opery trzeba jeszcze przenieść folder z ustawieniami. I tutaj zaczęły się schody. Otóż różnego rodzaju ustawienia nie są zapisywane w tym folderze, co jest zapisana Opera, ale w specjalnym folderze (w przypadku windowsa XP) c:\Documents and Settings\Damian\Dane aplikacji\Opera. Natomiast na nowym laptopie na którym mam Vistę ten folder to c:\Users\Damian\Local Settings\Opera. I tutaj dopiero się zaczęły jaja: skopiowanie plików nie spowodowało, że Opera miała ustawienia takie same jak na starym laptopie. Okazało się, że w pliku Opera6.ini (całe szczęście, że nie był to plik binarny) były podane ścieżki dostępu do różnych plików, które należało zmienić. Efekt? Kilkanaście minut zabawy, ale Opera chodzi jak należy.

A tego typu programów, które chciałem przenieść z ustawieniami miałem kilkanaście.

Istnieje również inna niedogodność tego rozwiązania: nie wiem dlaczego, ale Microsoft usilnie chce, aby użytkownik zapisywał wszystkie pliki na dysku c: Przykładowo folder Moje dokumenty, folder z ustawieniami aplikacji (o którym wcześniej wspominałem), wszystkie programy domyślnie chcą się instalować w c:\Program Files. To rozwiązanie ma pewną wadę, która ujawni się, gdy padnie system operacyjny i zechcesz go „przeinstalować”. W starym laptopie (jak uszkodziłem windowsa z własnej głupoty, ale nie to jest tematem tego wpisu) jedyna możliwość instalacji polegała na zgraniu obrazu z ukrytej partycji na dysk c: (czyli wszystko co miałem na dysku c: zostało utracone). I tutaj zaczęła się jazda: musiałem włączyć bootowalnego linuksa, aby przegrać ważne pliki na inny dysk a dopiero potem mogłem „zainstalować” windowsa.

Problem jest o tyle wielki, że chwila nieuwagi spowodowałaby utratę wszystkich ustawień programów (np. zapamiętane hasła z Operze). Dobrze, że dokumenty trzymałem na innej partycji, ale nie każda osoba zdaje sobie sprawę z owego niebezpieczeństwa.

Dokąd nas doprowadzi obecny rozwój informatyki? Tego nie wiem, natomiast uważam, że dawniej było lepiej. Fakt, że system operacyjny i programy były mniej wygodne, kolorowe i intuicyjne, ale reinstalacja systemu była dużo prostsza. Również ludzie używający komputerów lepiej się na nich znali (dawniej komputerów używali głównie informatycy, dzisiaj komputera używają nawet sekretarki, których jedyną umiejętnością jest używanie Worda, Excela i programu do wystawiania faktur). W tym momencie nie mam zamiaru obrażać sekretarek, chcę jedynie zaznaczyć, że przeciętny użytkownik komputera ma dzisiaj dość małą wiedzę „techniczną”. A taka osoba z małą wiedzą techniczną może sobie nie poradzić z takimi czynnościami jak przeinstalowanie windowsa bez utraty wyników swojej pracy…

4 komentarze to “Informatyka dziś i wczoraj…”

  1. Marcin napisał(a):

    Witam, to pochwal sie jakiego to lapka kupiłeś sobie… I czy masz na sprzedaż tego starego, jeśli tak to z jakimi parametrami 😉

  2. Damian Daszkiewicz napisał(a):

    Kupiłem Della inspirion 1525, 250 GB dysk, procesor core duo 2.1 GHz, 4 GB RAM (wiem, że Vista widzi około 3.5 GB). Stary laptop to był Acer TravelMate 2420 z procesorem Celeron M 1.5 GHz, 80GB dysk, 1 GB RAM. Nie mam zamiaru sprzedawać starego laptopa, gdyż jest po gwarancji, ma 2.5 roku a kumpel rok temu lepszego Acera kupił za 1500 zł więc szkoda by mi było sprzedać starego laptopa za 200-300 zł a tak to będę miał rezerwowego (jakby mi się Dell zepsuł, to nie będę uziemiony).

  3. […] Ostatnia wada jaką zauważyłem, to nieco inna struktura katalogów niż w Windows XP. Pisałem o tym w wpisie Informatyka dziś i wczoraj więc nie będę się powtarzał. […]

  4. TomHat napisał(a):

    Hej,

    Całkiem ciekawy post 🙂
    Osobiście (z perspektywy nieco starszego kolegi jak wnioskuje po Twoim blogu) postanowiłem dzielić się moimi spostrzeżeniami w temacie zmieniającej się rzeczywistości w branży IT na przestrzeni kilkunastu lat. Będę wdzięczny za komentowanie mojego punktu widzenia 🙂

    http://informatyka-kiedys-dzis.blogspot.com/

    Pozdrawiam
    TomHat