Co robisz z niezagospodarowanymi domenami?

Jako osoba mająca na głowie kilka projektów i setki pomysłów cierpię pewnie na ten sam syndrom, co większość freelancerów. Otóż przychodzi mi do głowy pomysł na stworzenie jakiegoś fajnego serwisu (czy tam niszowego bloga tematycznego etc.) postanawiam zarejestrować domenę i … przechodzi mi. Koszt rejestracji domeny to grosze. W zależności od rejestratora jest to 0 zł (jakaś super promocja) albo od 1 do 20 zł. Zazwyczaj cena oscyluje w granicach 10 zł. Przedłużenie domeny to minimum 50 zł (zazwyczaj koszt przedłużenia oscyluje średnio w okolicach 80 zł, im tańsza rejestracja, tym droższe przedłużenie – więc nie opłaca się rejestrować domen „za darmo” a poszukać rejestratora, który za przedłużenie krzyczy najmniej).

Powracając do tematu domen. No właśnie, mija prawie rok czasu i przychodzi e-mail z informacją, że trzeba przedłużyć domenę. I wtedy człowiek sobie przypomina, że miał fajny pomysł na serwis, ale jakoś pomysł wyparował. Efekt? Pojawiają się wątpliwości: puścić domenę, czy przedłużyć i mieć jeszcze dodatkowy rok czasu na zastanowienie się, co dalej?

Często okazuje się, że człowiek "puszcza" domenę. Domena się zwalnia i ktoś inny może po jakimś czasie ją zarejestrować. Jednak można również sprzedać domenę na aukcji. Osobiście rejestruję domeny w dropped, gdyż cena rejestracji to 12 zł, ale przedłużenie to tylko 50 zł. Druga zaleta dropped jest taka, że jest to serwis "połączony" z giełdą domen AfterMarket. Czyli można sprzedać nieużywaną domenę. Sam dwukrotnie sprzedałem dwie niezagospodarowane domeny w aukcji LastMinute (na taką aukcję można wystawić domeny, które mają termin ważności upływający za mniej niż 30 dni, osoba, która kupuje domenę płaci tyle ile wylicytuje + dodatkowo z własnej kieszenie opłaca przedłużenie domeny). Wrażenia? Pierwszą domenę sprzedałem za 70 zł. Druga poszła w cenie wywoławczej (10 zł). Jak widać, nie są to duże pieniądze, ale lepiej sprzedać za grosze domenę, której się nie wykorzysta, niż pozwolić jej "za darmo" spaść.

3 komentarze to “Co robisz z niezagospodarowanymi domenami?”

  1. Kiedyś wpadłem w taką pułapkę – tania domena (9,9zł netto), więc kupię od razu … 50. I później się okazało, że zupełnie nie leży mi ten rynek i nie chcę tego robić. Na szczęście w porę się opamiętałem i nie przedłużałem żadnej.

  2. Ja miałem kilka sprzedaży (na niskie kwoty) i też mi ten rynek nie leży. Ale nabyłem nową wiedzę i przynajmniej nie będę kiedyś sobie pluł brodę, że gdybym sprzedawał domeny to dziś byłbym milionerem, bo spróbowałem tego kawałka chleba i …zobaczyłem, że wcale to nie jest takie proste i przyjemne.

  3. Marcin Kijak pisze:

    Ja miałem o tyle ciekawą sytuację 2 razy w życiu, że jw. miałem pomysł, kupiłem domenę i odłożyłem na później. Natomiast gdy przyszło co do czego (czyli przedłużenia), dałem sobie kopa w ‚pupę’ i zrobiłem serwisy w kilka godzin.

    I to jedne z moich większych stron- http://www.projektsukces.pl & http://www.szybkie-czytanie.eu

    Oczywiście jednak większość domen ‚puszczam’, niech ktoś inny się cieszy 🙂