Jak utrudnić komuś wypisanie się z subskrypcji?

Niedawno otrzymałem wiadomość e-mail z reklamą szkolenia od pewnej osoby, która się kreuje na guru polskiego e-biznesu. Jedną z zasad e-mail marketingu jest nie utrudnienie człowiekowi wypisania się z subskrypcji. Jeśli dostaję od kogoś biuletyn, to chyba naturalne jest, że mogę chcieć się wypisać? Jest wiele powodów, dlaczego nie chcę otrzymywać od kogoś wiadomości np.

  • mogłem w międzyczasie zmienić zainteresowania
  • mogłem zapisać się do jakiejś subskrypcji i po jakimś czasie stwierdziłem, że ten temat jednak mnie nie interesuje
  • kilka ostatnich biuletynów od danej osoby może być nudnych
  • prenumeruję tak dużo biuletynów, że nie mam czasu na czytanie wszystkiego i postanawiam wypisać się z tych kilku mniej ciekawych

Pewnie jeszcze by się znalazło kilka powodów, dlaczego chciałbym się wypisać. Niestety, ale utrudnianie wypisania się z biuletynu może powodować następujące skutki uboczne:

  • ludzie zaczną dodawać w programach pocztowych reguły które wszystkie wiadomości od danego nadawcy przenoszą od razu do kosza
  • mniej zaawansowane osoby zamiast tworzyć regułę, po prostu za każdym razem będą kasować wiadomości od tej osoby bez czytania
  • Czytelnicy mogą klikać w programie pocztowym w przycisk SPAM. Gdy zbyt dużo osób zacznie klikać w ten przycisk, możesz trafić na listę spammerów
  • wysyłanie wiadomości do osób, które i tak ich nie czytają generuje tylko niepotrzebny ruch w internecie
  • wysłanie każdej wiadomości zajmuje pewien określony czas. Wysłanie wiadomości do 1000 osób zajmuje więcej czasu niż wysłanie wiadomości do np. 600 osób, ale takich które naprawdę są zainteresowane. Owszem niektóre usługi mają przepustowość tysięcy wiadomości na godzinę, ale te tańsze wysyłają np. tylko kilkaset wiadomości w ciągu godziny. Po co sztucznie wydłużać czas wysyłania wiadomości? Aby osoba „z końca listy” dowiedziała się później o atrakcyjnej promocji?
  • właściciel listy mailingowej cieszy się, że ma dużo subskrybentów. Tylko nie wie ile osób tak naprawdę czyta od niego wiadomości

Niestety, ale nie wszyscy potrafią to zrozumieć i uszczęśliwiają ludzi na siłę. Wiele osób wysyłając mailing na końcu wiadomości naciska kilkanaście enterów. Dlaczego tak robią? Odpowiedź jest prosta – bo niektóre programy do wysyłania mailingów z automatu na samym końcu wiadomości dołączają krótką stopkę z informacją o tym, jak się wypisać z subskrypcji. Jeśli przed tą stopką będzie dużo pustych linii tekstu, to mniej zaawansowane osoby nie zauważą, tego linka.

Ale powróćmy do owego guru e-biznesu. Otóż wiadomość została wysłana przez autoresponder pername. System pername wymaga, aby w wiadomości e-mail był link do wypisania się z subskrypcji. Jeśli takiego linku nie ma, to wiadomość nie zostanie wysłana. I co zrobił nasz „guru”? Otóż wysłał wiadomość a linkiem do rezygnacji subskrypcji podlinkował jedną literkę w całej wiadomości! Tak, na końcu wiadomości gdzie jest podpis ostatnia literka jego nazwiska została podlinkowana linkiem do wypisania się z subskrypcji! Super sposób, na ukrycie linka do wypisania z subskrypcji 😉 Zresztą zobacz sam poniższy zrzut ekranu – czerwoną ramką oznaczyłem miejsce, na które należy zwrócić uwagę (pozwoliłem sobie zamazać pewne informacje, które mogłyby ułatwić zidentyfikowanie nadawcy tej wiadomości)

8 komentarzy to “Jak utrudnić komuś wypisanie się z subskrypcji?”

  1. Krzysztof Lis pisze:

    Ja od dłuższego czasu próbuję się wypisać z biuletynu Polskiego Związku Wędkarskiego. Po zalogowaniu się na profil na stronie internetowej nie ma takiej funkcji, w listach nie ma odnośnika do wypisania się, administracja na pocztę nie odpowiada.

    Koniec końców dodaję ich pocztę w Gmailu do spamu i mam nadzieję, że rzeczywiście zacznie zostać globalnie traktowana jako spam, bo tym właśnie jest…

  2. No niezły spryciarz 🙂 Może napisz do pername, żeby dodali do skryptu sprawdzanie czy podlinkowane jest więcej niż jedna czy dwie litery?

  3. @Lech – HTML pozwala na zmianę rozmiaru czcionki. I jak wprowadzą ograniczenie, że np. musi być podlinkowane przynajmniej 10 znaków to spryciarze wymyślą sobie że można zmienić rozmiar czcionki na 1 px. A można to zrobić na kilka sposobów, więc zrobienie sprawdzania czy ktoś nie kombinuje staje się poważnym wyzwaniem 😉

  4. Ewka pisze:

    Witam,
    to ja nawet nie zauważyłam nigdy opcji wypisania się z biuletynu. Chyba rzeczywiście dobrze to ukrywają. Kilka miesięcy temu chciałam zapisać się na kurs szybkiego czytania, już ze cztery razy odpisywałam, że straciłam tym zainteresowanie, ale nadal nękają mnie najnowszymi ofertami i broszurkami. Jest to dość wkurzające, bo to kilka sekund więcej, żeby ciągle kasować ich wiadomości. Twój post uświadomił mi, jacy to spryciarze, dzięki:)

  5. Może ciut przeginam z taką interpretacją ale dla mnie brak linku wypisu jest oznaką braku szacunku dla subskrybenta. Przecież ma prawo zrezygnować z subskrypcji…

    Tylko czym zatem byłoby ukrywanie tego linku za wszelką cenę, aby nikt nie miał szansy go zobaczyć? (mimo, że on tam cały czas jest)

    Całkowicie nie rozumiem tej „strategii” ukrywania linku wypisu, skoro daje on poczucie bezpieczeństwa subskrybentowi – wie, że w razie czego jak dostanie zbyt dużo reklam może się wypisać, więc pewnie poczeka jeszcze ze 2-3 maile i zobaczy czy będzie coś wartościowego… Takie są moje spostrzeżenia i tak ja sam postępuję z listami mailingowymi. Jeśli jest link wypisu to daję szansę na przesłanie czegoś wartościowego.

  6. Nie wszyscy „przedsiębiorcy” działający online rozumieją, że lista adresowa to nie jakaś tam lista e-maili, ale ŻYWYCH, POTENCJALNYCH KLIENTÓW! : )

    Ktoś, kto chce się wypisać, NIE jest nim i nie ma żadnego uzasadnienia, aby się do niego dobijać.

  7. Sandra pisze:

    innym trikiem utrudniającym wypisanie są capcha klikasz w link i musisz potwierdzić jeszcze raz swój adres email i podać kod z obrazka – gdzie rozszyfrowanie obrazka graniczy z cudem.

  8. Pierwszy raz słyszę, aby capcha była w wypisywaniu się z subskrypcji. Możesz podać jakiś przykład? Chętnie bym to zobaczył