Jak utrudnić komuś wypisanie się z subskrypcji?

Październik 1st, 2011

Niedawno otrzymałem wiadomość e-mail z reklamą szkolenia od pewnej osoby, która się kreuje na guru polskiego e-biznesu. Jedną z zasad e-mail marketingu jest nie utrudnienie człowiekowi wypisania się z subskrypcji. Jeśli dostaję od kogoś biuletyn, to chyba naturalne jest, że mogę chcieć się wypisać? Jest wiele powodów, dlaczego nie chcę otrzymywać od kogoś wiadomości np.

  • mogłem w międzyczasie zmienić zainteresowania
  • mogłem zapisać się do jakiejś subskrypcji i po jakimś czasie stwierdziłem, że ten temat jednak mnie nie interesuje
  • kilka ostatnich biuletynów od danej osoby może być nudnych
  • prenumeruję tak dużo biuletynów, że nie mam czasu na czytanie wszystkiego i postanawiam wypisać się z tych kilku mniej ciekawych

Pewnie jeszcze by się znalazło kilka powodów, dlaczego chciałbym się wypisać. Niestety, ale utrudnianie wypisania się z biuletynu może powodować następujące skutki uboczne:

  • ludzie zaczną dodawać w programach pocztowych reguły które wszystkie wiadomości od danego nadawcy przenoszą od razu do kosza
  • mniej zaawansowane osoby zamiast tworzyć regułę, po prostu za każdym razem będą kasować wiadomości od tej osoby bez czytania
  • Czytelnicy mogą klikać w programie pocztowym w przycisk SPAM. Gdy zbyt dużo osób zacznie klikać w ten przycisk, możesz trafić na listę spammerów
  • wysyłanie wiadomości do osób, które i tak ich nie czytają generuje tylko niepotrzebny ruch w internecie
  • wysłanie każdej wiadomości zajmuje pewien określony czas. Wysłanie wiadomości do 1000 osób zajmuje więcej czasu niż wysłanie wiadomości do np. 600 osób, ale takich które naprawdę są zainteresowane. Owszem niektóre usługi mają przepustowość tysięcy wiadomości na godzinę, ale te tańsze wysyłają np. tylko kilkaset wiadomości w ciągu godziny. Po co sztucznie wydłużać czas wysyłania wiadomości? Aby osoba „z końca listy” dowiedziała się później o atrakcyjnej promocji?
  • właściciel listy mailingowej cieszy się, że ma dużo subskrybentów. Tylko nie wie ile osób tak naprawdę czyta od niego wiadomości

Niestety, ale nie wszyscy potrafią to zrozumieć i uszczęśliwiają ludzi na siłę. Wiele osób wysyłając mailing na końcu wiadomości naciska kilkanaście enterów. Dlaczego tak robią? Odpowiedź jest prosta – bo niektóre programy do wysyłania mailingów z automatu na samym końcu wiadomości dołączają krótką stopkę z informacją o tym, jak się wypisać z subskrypcji. Jeśli przed tą stopką będzie dużo pustych linii tekstu, to mniej zaawansowane osoby nie zauważą, tego linka.

Ale powróćmy do owego guru e-biznesu. Otóż wiadomość została wysłana przez autoresponder pername. System pername wymaga, aby w wiadomości e-mail był link do wypisania się z subskrypcji. Jeśli takiego linku nie ma, to wiadomość nie zostanie wysłana. I co zrobił nasz „guru”? Otóż wysłał wiadomość a linkiem do rezygnacji subskrypcji podlinkował jedną literkę w całej wiadomości! Tak, na końcu wiadomości gdzie jest podpis ostatnia literka jego nazwiska została podlinkowana linkiem do wypisania się z subskrypcji! Super sposób, na ukrycie linka do wypisania z subskrypcji 😉 Zresztą zobacz sam poniższy zrzut ekranu – czerwoną ramką oznaczyłem miejsce, na które należy zwrócić uwagę (pozwoliłem sobie zamazać pewne informacje, które mogłyby ułatwić zidentyfikowanie nadawcy tej wiadomości)

W jakiej sieci posiadasz komórkę?

Sierpień 28th, 2011

Operatorzy GSM oferują różnego rodzaju bonusy np. pakiety minut do własnej sieci, albo promocyjne minuty go wygadania w swojej sieci np. z okazji urodzin. Jednak można się naciąć, gdy dostaniesz pakiet 120 minut do własnej sieci, a po długiej rozmowie okazuje się, że Twój rozmówca ma telefon w innej sieci.

Dawniej sprawdzenie w jakiej sieci ktoś posiada komórkę było bardzo proste. Każdy operator posiada swoje pule numerów np. Idea(Orange) posiada pule numerów w formacie 50x-xxx-xxx lub 51x-xxx-xxx. Era (T-Mobile) posiadała numery 60y-xxx-xxx gdzie y to była cyfra parzysta (cyfra nieparzysta z kolei informowała, że to był Plus). Jednak od pewnego czasu można przenieść swój numer telefonu do innej sieci. Czyli można mieć numer telefonu z zakresu np. Orange a być abonentem Ery.

Problem jest szczególnie dotkliwy, gdy dzwonimy do kogoś, kto ma telefon w sieci Play Mobile. Przykładowo w mojej taryfie połączenia do Orange mam za 20gr/min, do Ery i Plusa po 29gr/min a do Play Mobile po 78gr/min. Jak widać gdy się człowiek rozgada może za rozmowę zapłacić kilkanaście złotych!

Jest jednak dość prosty sposób na sprawdzenie, w jakiej sieci ktoś posiada telefon. Wystarczy wejść na stronę www.wjakiejsieci.pl i wpisać numer telefonu osoby, do której chcesz zadzwonić. Sprawdzałem i usługa działa poprawnie (wpisałem kilka numerów osób, o których wiem, że przenieśli numer do innej sieci). Mało tego – usługa rozpoznaje numery operatorów wirtualnych np. mBank mobile.

Podsumowując – jeśli nie masz pewności w jakiej sieci ktoś ma numer a planujesz dłuższą rozmowę, skorzystaj z usługi serwisu www.wjakiejsieci.pl

Jak badać skuteczność zapisów na SqueezePage?

Grudzień 20th, 2010

Czasami tworzę jakiś squeezepage z formularzem zapisu na jakiś kurs e-mailowy. Poświęcam sporo czasu na opracowanie wartościowej treści w kursie e-mailowym, robię w miarę schludną stronę, ale… zapominam o jednym szczególe – badaniu ruchu.

Otóż mogę poświęcić sporo czasu na zrobienie kursu, strony ale skoro nie badam ruchu, to skąd mam wiedzieć, jak maksymalizować zyski? Oto prosty przykład: robię squeeze page a następnie kupuję na allegro np. 10 mailingów. Skąd mam wiedzieć, z którego mailingu przyszło najwięcej subskrybentów? Mogę zrobić prosty licznik odwiedzin, np. każdemu reklamodawcy dać inny link (np. www.TwojSqueezePage.pl/?id=01 gdzie każdy reklamodawca dostanie link z inną cyferką na końcu). W ten sposób można zrobić bardzo prosty licznik odwiedzin i porównać „skuteczność” różnych mailingów. No OK, jest to jakiś punkt odniesienia, ale tak naprawdę mnie nie interesuje ile osób wejdzie na stronę z danego mailingu. Mnie interesuje efekt końcowy, czyli ile osób zapisze się na kurs e-mailowy z danego źródła. Bo ruchu ruchowi nie jest równy. Jeden mailing może przynieść 1000 wejść na stronę i 10 zapisów na kurs mailowy a drugi mailing da 100 wejść na stronę, ale aż 20 zapisów na kurs. Dzieląc cenę przez ilość zapisanych osób na kurs mailowy otrzymuję koszt pozyskania jednego subskrybenta. I dopiero ten wskaźnik coś mówi! Im niższy jest koszt pozyskania subskrybenta – tym lepiej. Dzięki temu wiem, gdzie w przyszłości mogę ponownie wykupić mailing (nie będę marnował swoich pieniędzy płacąc za mailingi, które przynoszą słabe efekty).

Pozostaje pytanie, jak badać ilość osób zapisanych do kursu. Odpowiedź jest prosta: w każdym dobrym autoresponderze można zdefiniować dodatkowe pole (np. w freebocie/implebocie jest specjalne pole o nazwie skąd/źródło). To pole może się zmieniać w zależności, od „źródła ruchu”. Oto fragment wstawki HTML w freebocie odpowiedzielanej za źródło:

<input name="zrodlo" type="hidden" value="standard">

wystarczy zmienić to na:

<input name="zrodlo" type="hidden" value="<?php if (isset($_GET['id'])) echo($_GET['id']); ?>">

Teraz gdy ktoś wejdzie na SqueezePage z parametrem ?id=01, to źródło w Freebocie zostanie ustawione na 01 (oczywiście zamiast cyfry w ID można podać np. login sprzedawcy na allegro). Następnie przeglądając listę subskrybentów można ich filtrować w zależności od źródła ruchu. W ten oto prosty sposób można sprawdzić ile osób z jakiego mailingu się zapisało do Twojej subskrypcji.

Cała sztuczka jest banalna, nie wymaga wielkich nakładów pracy, a pozwala zmaksymalizować zyski (po prostu za miesiąc wykupisz ponowny mailing tylko tam, gdzie jest dobry współczynnik ceny do ilości pozyskanych klientów, a zakładając inny squeeze page będziesz wiedział, gdzie mailingów nie kupować).

Poznaj sekrety najlepszych partnerów

Grudzień 14th, 2010

Niedawno przeprowadziłem mini-wywiady z trzema najlepszymi partnerami PP Mapa Zdrowia prosząc ich, aby nieco uchylili rąbka tajemnicy i powiedzieli co zrobili, że osiągają takie dobre wyniki.

Z owych wywiadów powstał krótki 11-stronicowy e-book. Zachęcam do jego pobrania (115 KB) – kliknij prawym przyciskiem myszy i wybierz zapisz element docelowy jako… aby zapisać e-booka na dysku.

Ile naprawdę można zarobić na programach partnerskich w polskich warunkach?

Listopad 16th, 2010

Od dłuższego czasu chodził mi po głowie ten wpis. Ciężko jest powiedzieć, ile tak naprawdę można zarobić na programach partnerskich, gdyż partnerzy raczej się nie chwalą swoimi zarobkami. Dlaczego? Pewnie jest to związane z polską zawiścią. W tej chwili mi się przypomniał pewien dowcip, który świetnie oddaje naszą polską mentalność

Rybak złapał złotą rybkę, a ta obiecała mu spełnić trzy jego życzenia, z tym jednak zastrzeżeniem, że jego sąsiadowi wszystko się spełni podwójnie.
– Podaruj mi rybko willę.
I willa stoi, z tym, że za płotem u sąsiada stoją takie dwie.
– Zamień rybko moją starą na piękną blondynkę.
W stronę rybaka idzie długonoga piękność, z tym, że sąsiad wyszedł właśnie na spacer z dwoma wspaniałymi dziewczynami.
– I spraw rybko, aby mi uschło jedno jądro…

Niestety, ale większość „polaczków” ma taki syndrom, że jak komuś się powodzi lepiej, to musi mu dokopać, aby nie miał za dobrze. Z tego powodu (prawie) każdy partner, który zarabia większe pieniądze woli siedzieć cicho, bo się boi, że np. ktoś mu złośliwie naklika w reklamy AdSense, albo zacznie robić inne brzydkie rzeczy.

Pomimo pewnej aury tajemniczości znalazłem kilka źródeł, z których można się dowiedzieć, ile można zarobić w programach partnerskich. Read the rest of this entry »

11 listopada w książki polskich autorów tańsze o 20%

Listopad 10th, 2010

Dziś będzie krótko. Otóż jutro (jak co roku) w Narodowe Święto Niepodległości w wydawnictwie Helion wszystkie książki napisane przez polskich autorów (aż 450 tytułów) zostaną przecenione o 20%. Już jutro na tej stronie pojawi się wykaz przecenionych książek.

Nieskromnie się przypomnę, że wśród przecenionych książek znajdzie się moja książka: Marketing wirusowy w internecie.

Marketing wirusowy w internecie

Dlaczego nie warto zwlekać z wypłatą?

Październik 1st, 2010

Dzisiaj opiszę pewien problem (widziany z dwóch perspektyw – partnera, jak i managera PP) związany z… odkładaniem wypłaty na później.

Otóż jak wiadomo, w każdym PP, aby móc wypłacić pieniądze, trzeba dojść do odpowiedniego progu. Zazwyczaj jest to 50, bądź 100 zł (ostatnio coraz częściej minimum do wypłaty wynosi 200 zł, ze względu na niekorzystne zmiany w umowach o dzieło/zlecenie na niskie kwoty, które weszły w życie z dniem 1.1.2009). Jednak niektórzy partnerzy nie wypłacają pieniędzy po uzbieraniu minimum, tylko je „kiszą”. Dlaczego? Read the rest of this entry »

Nie przekreślaj możliwości słabego partnera

Wrzesień 26th, 2010

Będąc managerem PP Mapa Zdrowia bądź GoldenGroup.pl obserwowałem różne rzeczy. Jedną z ciekawszych rzeczy, którą zaobserwowałem jest ilość pozyskiwanych zamówień przez partnerów.

Otóż jak dobrze wiadomo jest garstka partnerów zarabiających spore pieniądze, trochę drobnicy, której coś tam od czasu do czasu skapuje i cała armia osób, które nic nie robią. Efekty zależą od wielu rzeczy m.in.:

  • umiejętności partnera,
  • jego zapału do pracy,
  • tego czy produkt tematycznie pasuje do serwisów, które prowadzi partner,
  • trochę od szczęścia (np. partner zrobi tylko jedną kiepską mini-stronkę (lub napisze jeden artykulik), ale przez przypadek ona się wypozycjonuje w googlach na jakąś dobrą frazę).

Jednak zauważyłem dość ciekawe zjawisko. Read the rest of this entry »

Jak wygrać konkurs nic nie robiąc ;-)

Wrzesień 2nd, 2010

W PP Selkar przez lipiec i sierpień trwał konkurs z nagrodami. Ogólnie zasady były takie, że 10 najlepszych partnerów dostaje nagrody (kupon na zamówienie, za 1 miejsce 200 zł, drugie 150 zł i tak malejąco aż do 10-go miejsca na 25 zł). Pierwsze pięć osób otrzymuje jeszcze koszulkę jako nagrodę dodatkową. Dodatkowo każdy partner, który zarobi 50 zł (w ciągu owych 2 miesięcy) otrzyma kupon rabatowy na 20 zł.

Czyli był całkiem fajny konkurs z nagrodą gwarantowaną. O dziwo poszło mi całkiem nieźle, bo skończyłem na 6-ym miejscu i nad dniach dostanę kupon na 50 zł (troszkę się wkurzam, bo będąc 1 pozycję wyżej dodatkowo dostałbym koszulkę).

A teraz najciekawsze. Wygrałem nagrodę prawie nic nie robiąc 😉 Otóż kiedyś zrobiłem 2 mini-stronki promujące książki (z listy bestsellerów) w innej księgarni internetowej. Nagle (tzn. z rok temu) dostałem maila od znajomego, że jest managerem PP Selkar. Nie tylko księgarnia internetowa Selkar miała lepsze ceny, ale i prowizje (nie 5% a aż 10%). Więc zapisałem się do PP, na dwóch mini-stronkach zmieniłem linki partnerskie i tyle było mojej roboty. Przez wakacje totalnie nic nie robiłem w kierunku promowania książek. Nawet się wkurzałem, bo z tego co pamiętam, to przez pierwsze 14 dni jak na złość nic z mojego polecenia się nie sprzedało. Dopiero później coś się zaczęło dziać. A w sierpniu nastąpiło niezłe przyśpieszenie i wpadłem do top10 🙂

Lech Baczyński na swoim blogu też się chwalił, że zgarnął nagrodę gwarantowaną (kupon rabatowy na 20 zł za zarobienie 50 zł) nic nie robiąc 🙂

Jak widać, warto jest uczestniczyć w różnych programach partnerskich np. PP Selkar (albo tych dwóch, którymi zarządzam: PP Mapa Zdrowia i GoldenGroup.pl) bo będąc uczestnikiem Programów Partnerskich raz wykonana praca przynosi długotrwałe dochody! (w przypadku PP Selkar z 5 lat temu wykonałem 2 mini-stronki, z których do dzisiaj co jakiś czas „skapują” jakieś zamówienia)

Czy można dostać jednocześnie prowizję pierwszego i drugiego poziomu?

Sierpień 31st, 2010

Zastanawiałeś się kiedyś, czy za jedno zamówienie można dostać jednocześnie prowizję pierwszego i drugiego poziomu?

Pierwsza myśl jaka Tobie przychodzi to założenie w PP konta o loginie test1 a pod to konto zarejestrować konto o nazwie test2 i gdy ktoś coś kupi z polecenia konta test2 to dostajesz prowizję 1 poziomu (na konto test2) i prowizję drugiego poziomu na konto test1. Jednak w większości PP nie można posiadać dwóch kont (aczkolwiek zawsze to drugie konto można założyć na innego członka rodziny a w rzeczywistości Ty się nim posługujesz, co już jest zgodne z regulaminem, ale nieetyczne).

Jednak dzisiaj miałem ciekawszy przypadek. Otóż dostałem e-maila z Złotych Myśli o naliczeniu nowej prowizji. Zacytuję najciekawszy fragment:

Czyli po odjęciu kosztów druku, podatku VAT, przysługujących klientowi rabatów
oraz wykorzystanych złotych punktów
Otrzymujesz 4,07 zł
– prowizja wieczna – 3,05 zł
– prowizja bezpośrednia z drugiego poziomu – 1,02 zł

Wniosek? W pierwszej chwili pomyślałem sobie, że coś się komuś zepsuło. Ale po głębszym zastanowieniu się doszedłem do wniosku, że klient kiedyś coś kupił z mojego polecenia i mam teraz z niego wieczną prowizję a teraz kupił coś z polecenia kogoś innego (więc nie dostałem prowizji bezpośredniej), ale jako że ten ktoś inny jest na moim drugim poziomie, to dostałem prowizję bezpośrednią drugiego poziomu 😉

A może Ty miałeś jakieś dziwne sytuacje z naliczaniem prowizji w jakimkolwiek PP?